9 września 2022

9 września 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Jestem żoną i mamą. Każdego dnia wstaję wcześniej niż wszyscy i przygotowują śniadanie oraz kanapki i owoce, które dzieci zabierają do szkoły. Troszczę się o różne drobne rzeczy, które sprawiają, że nasz dom jest miejscem, w którym chętnie przebywamy, że mamy czyste ubrania, że na stole czeka zdrowy posiłek. Do tego dochodzą oczywiście inne powinności dotyczące wychowania dzieci, kontaktów ze szkołą. Niektóre z nich dzielę z moim Mężem, inne są bardziej moją domeną.

Wszystko, co robię dla naszej rodziny traktuję jako coś oczywistego, normalnego, coś za co nie oczekuję nagrody, wychwalania. Bardzo jest mi miło, gdy bliscy podziękują za posiłek, gdy docenią, to co robię, ale to nie jest powodem podejmowanych przeze mnie działań.

Myślę, że każdy z nas ma podobne doświadczenia – zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Wiem przecież, że wszystko, co czyni mój Mąż, wynika z troski o nas i jest czymś naturalnym, niewymuszonym.

Oczywiście, wiele rzeczy robimy kosztem rezygnacji z własnej wygody, czy z naszych planów, ale widząc w nich dobro, nie ubolewamy nad stratą, lecz cieszymy się, że możemy dać innym siebie.

Święty Paweł zachęca nas dzisiaj, abyśmy z podobną hojnością głosili Ewangelię, będąc świadomi, iż na mocy Chrztu Świętego, jesteśmy do tego zobligowani.

„Nie jest dla mnie powodem do chluby, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii!”
(1 Kor 9, 16)

Tak, jak będąc mamą troszczę się o rozwój dzieci, podobnie, będąc chrześcijanką, powinnam troszczyć się o rozprzestrzenianie Ewangelii w moim środowisku.

Tak wielu ludzi nie zna Boga albo zna tylko Prawo, widząc w nim jedynie ograniczenia i nakazy.  Ilu jest wokół nas tych, którzy żyją w prawdziwej przyjaźni z Chrystusem, którzy Go naprawdę znają i kochają?

Myślę, że wciąż potrzebujemy świadków Ewangelii, tych którzy będą pokazywali, iż Chrystus jest realny, że troszczy się o każdego z nas, że słucha, ale także pragnie do nas mówić i chce z nami nawiązać oblubieńczą relację.

Kiedy, przechodząc obok kościoła, czynię znak krzyża, zawsze wiem Komu się kłaniam, Kogo pozdrawiam, wiem, że On tam po prostu JEST. Kiedy przyjmuję Go w Komunii wiem, że wchodzi do mego serca i tam zamieszkuje, gdy klękam do modlitwy, mam pewność, że On wypełnia ten czas i przestrzeń, gdy rozmawiam z drugim człowiekiem, mam głęboką świadomość bycia w Jego obecności.

Dajmy innym szansę, by dzięki naszej pięknej więzi z Chrystusem, także zachwycili się Nim i zapragnęli zaprosić Go do swojego życia.

Nie patrzmy nigdy na bliźnich z wyższością, w sposób oceniający, wyłapujący, to co mizerne, lecz starajmy się zawsze najpierw walczyć z naszą słabością, a w innych dostrzegać braci, którzy tak często potrzebują naszego wsparcia, miłości i zrozumienia.

„Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, podczas gdy sam beki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belką ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego.”
(Łk 6, 42)

Biegniemy w zawodach po najpiękniejszą z możliwych nagród. Jest ona przeznaczona dla każdego, bez wyjątku, ale żeby ją otrzymać musimy patrzeć na życie oczami wiary, poskramiać, to co jeszcze w nas sprzeciwia się Bogu, rezygnować z rzeczy, które nas odciągają od wyznaczonego kierunku.

„Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, kto staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś – nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakby zadając ciosy w próżnię – lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.”
(1 Kor 9, 24-27)
Panie spraw, abym głosiła innym Ewangelię przede wszystkim swoim życiem, by w moich słowach, gestach i czynach inni doświadczali dobra
i zachwycając się nim poznali Ciebie, który jesteś jego Dawcą.