11 stycznia 2024

11 stycznia 2024

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Dzisiaj, w czasie modlitwy przed Eucharystią, pojawił się w mojej głowie przepiękny obraz. Ujrzałam siebie, jako małe dzieciątko, spoczywające w ramionach Boga. Moje serce zalało poczucie niezwykłego pokoju i bezpieczeństwa. Miałam pewność, iż Bóg się o mnie troszczy i mną opiekuje. To było piękne doświadczenie. Miałam ochotę w nim trwać i trwać. Było ono odpowiedzią na przeczytany przeze mnie fragment dzisiejszej Ewangelii: 

“Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić”. (Mk 1, 40) 

Dotknięty trądem mężczyzna pełen jest wiary i ufności, iż jego życie ukryte jest w Bogu. On doskonale wie, że Stwórca, widząc jego cierpienie, trzyma go nieustannie w swej dłoni. Nie zarzuca Go pretensjami, narzekaniami, ale wyraża pewność Jego wszechmocnej Obecności, w tej właśnie konkretnej, indywidualnej sytuacji życiowej. Słowa: “możesz mnie oczyścić” zakładają, że ma świadomość towarzyszenia Boga w jego chorobie. Trędowaty nie wzywa kogoś, kto jest poza jego życiem, kto musi przybyć gdzieś z daleka, by poznać jego ból i mu pomóc. On mówi do Tego, który jest zawsze obecny, który najlepiej zna jego położenie.  

Życie każdego z nas schowane jest w rękach dobrego Boga. Uświadomienie sobie tego może być początkiem naszej pięknej przygody wiary. Poczucie bezpieczeństwa, które daje Bóg, pozwala zaufać Mu bezgranicznie, czyni możliwym dostrzeganie Jego troski w każdej chwili- w dobrej i złej doli, zdrowiu i w chorobie, w czasie pomyślności i wtedy, gdy doświadczamy trudności. Niezależnie od różnych okoliczności, od naszej kondycji duchowej, problemów, z którymi się zmagamy, Bóg jest z nami i ma całkowitą władzę nad naszym życiem. Jest ponad naszym grzechem, chorobą, smutkiem. On jest wszechmocny. 

Wiem, że Bóg może uczynić wszystko, co zechce. Wiem też, że On chce tylko tego, co naprawdę dobre. Wołałam do Niego dzisiaj z głębi serca: Jeśli chcesz możesz mnie uczynić człowiekiem niosącym pocieszenie i wsparcie innym ludziom. Jeśli chcesz możesz sprawić bym przyczyniała się do wzrostu Twego Królestwa przez moje wiersze, rozważania, Jeśli chcesz możesz dać mi dar mądrości słowa, gdy prowadzę spotkania z narzeczonymi. Jeśli chcesz możesz mnie uczynić wspaniałą żoną, matką, przyjaciółką. Jeśli chcesz możesz sprawić, że będę sławna, bogata, silna, zdrowa. TY MOŻESZ WSZYSTKO!!!! Wiem też, że mnie kochasz i nawet, jeśli tego wszystkiego nie otrzymam, będę miała wszystko. 

Jakże często zachowujemy się w naszym życiu jak Izraelici z dzisiejszego pierwszego czytania, przypominając sobie o Bogu w chwilach strachu, traktując Go jako ostatnią “deskę ratunku”: 

 
“Po powrocie ludzi do obozu starsi Izraela stawiali sobie pytanie: Dlaczego Pan dotknął nas klęską z ręki Filistynów? Sprowadźmy sobie tutaj Arkę Przymierza Pańskiego z Szilo, ażeby znajdując się wśród nas, wyzwoliła nas z ręki naszych wrogów”. (1Sm 4, 3) 

Bóg nie chce być dodatkiem do naszego życia - kimś, kogo traktujemy jako sposób na rozwiązanie naszych problemów, o kim przypominamy sobie, gdy toniemy. On pragnie, abyśmy uwierzyli Jego miłości do nas - miłości, która opiekuje się nami nieustannie, która zna wszystkie nasze bolączki i dolegliwości, w której jesteśmy zanurzeni zawsze. 

Panie, dziękuję Ci za Twoją ojcowską troskę, za miłość, która towarzyszy nam w każdej chwili naszego życia. Wzbudź w naszych sercach wiarę, iż jedyne czego potrzebujemy to zawierzyć się Tobie całkowicie.