Był w mojej młodości taki czas kiedy, chyba przez rok, nie przystępowałam do Sakramentu Pokuty i Pojednania. Pamiętam, jak ciężko było mi wtedy cieszyć się tym wszystkim, co wydarzało się w moim życiu – sukcesami na studiach, znajomościami, wyjazdami. To, co nosiłam w sercu, ciążyło mi bardzo.