Zgoda daje nam możliwość działania, urzeczywistnienia planów i pragnień, które nosimy w naszych głowach, sercach. To od zgody narzeczonych zależy przecież, czy zaistnieje małżeństwo.
Wczoraj, w czasie dostarczania sobie potrzebnej dawki ruchu, doszło do mnie, że chyba już powoli zaczynam rozumieć, na czym polega życie chrześcijanina.
Chrystus był wyżej, stał się widoczny dla wszystkich obecnych tam ludzi. Niektórzy dostrzegli w Nim przegranego, zhańbionego człowieka, dla innych był wzorem całkowitego oddania siebie Bogu.
Wiele rzeczy robimy kosztem rezygnacji z własnej wygody, czy z naszych planów, ale widząc w nich dobro, nie ubolewamy nad stratą, lecz cieszymy się, że możemy dać innym siebie.
Życie ziemskie każdego z nas ma pewien ciąg – zaczyna się w konkretnym momencie i trwa jakiś czas, splatając się z życiem innych osób, łącząc w sobie różne wydarzenia, sytuacje.