Zastanawiam się, jak wyglądałaby nasza rzeczywistość, wzajemne odniesienia, nasza relacja z Bogiem, gdybyśmy wprowadzili w nią baletową lekkość, gdybyśmy nasze życie uczynili, przepełnionym wdziękiem i sprężystością, tańcem a, powtarzane przez nas tak często “muszę”, zastąpili “chcę”, “pragnę”.